Self-publishing: kiedyś dla wybrańców, dziś dla wszystkich

Źródło: Meggs, Philip B. A History of Graphic Design. John Wiley & Sons, Inc. 1998. (p 64)

Self-publishing jest modny, otacza go ciągle aura nowości, innowacyjności, czegoś dotychczas niespotykanego. Tymczasem wydawanie książek nakładem własnym jest zwyczajem tak starym jak historia drukarstwa. Przez wieki w zasadzie zmieniło się tylko jedno: kiedyś self-publishing dostępny był tylko dla wybrańców, dziś jest dostępny dla każdego. Jak do tego doszło?

Pierwsi drukarze, łącznie z Gutenbergiem, uważanym za wynalazcę prasy drukarskiej, w zasadzie byli self-publisherami. Często wydawali książki, które sami napisali. Gdyby wówczas ktoś wpadł na pomysł, by tworzyć zestawienia najchętniej kupowanych książek, zapewne królowałyby w nich wydawane przez drukarzy kalendarze. Niezupełnie przypominały one jednak te dzisiejsze – zawierały mnóstwo informacji prawdziwych i zmyślonych z różnych dziedzin wiedzy: przepowiednie astrologiczne mieszały się w nich z historiami biblijnymi, a przepisy kuchenne z poradami na różne dolegliwości medyczne.

Drukarze i jednocześnie wydawcy długo z powodzeniem radzili sobie bez autorów książek w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. W XV wieku dopiero zaczęła się kształtować świadomość autorstwa – twórcy zaczęli wychodzić z cienia anonimowości, który ciągnął się za nimi z wcześniejszej epoki. Byli jednak nadal postrzegani jako zwykli rzemieślnicy. Ich praca w powszechnym mniemaniu polegała raczej na kompilacji niż na tworzeniu czegoś nowego. Wkład autora w powstanie książki nie był więc niczym szczególnym – traktowany był na równi z pracą zecerów czy drukarzy.

W epoce Renesansu nie tylko często pomijano autora, lecz nawet sam utwór przerabiano wiele razy. Istniała bowiem wolna zgoda co do tego, iż utwór nigdy nie jest skończony, stąd może być wielokrotnie poprawiany i modyfikowany przez kolejnych twórców.

Dopiero w XVIII wieku, pod wpływem rodzącego się romantyzmu, pracę autora zaczęto postrzegać inaczej. Kluczowa stała się idea oryginalności dzieła. Według jej założeń autor miał zerwać z tym wszystkim, co stworzono przed nim i zdystansować to. Zaproponowanie czegoś zupełnie nowego, unikatowego miało świadczyć o jego geniuszu.

Zawód pisarza stał się bardzo popularny. Autorzy zaczęli być świadomi wartości swojej pracy oraz swego potencjału. Zapragnęli wreszcie móc się utrzymywać z produktów swojego umysłu.

Od tego czasu wielu autorów, którzy weszli do kanonu literatury, wydało swoje głośne książki (często debiuty) własnym sumptem. Tak było choćby w przypadku Laurence’a Sterne’a (Tristram Shandy) w XVIII w., Jane Austen (Rozważna i romantyczna) w XIX w. czy Marcela Prousta (W stronę Swanna, pierwszego tomu słynnej powieści W poszukiwaniu straconego czasu) w ubiegłym stuleciu. Wydanie książki było wówczas niemałym wydatkiem – Jane Austen np. zapożyczyła się na ten cel u swego brata i bratowej.

Laurence Sterne, Jane Austen i Marcel Proust

Laurence Sterne, Jane Austen i Marcel Proust

Dziś nie trzeba już dziedziczyć drukarni, żeby móc wydrukować własną książkę, ani też zastawiać domu, żeby sfinansować jej wydanie. Wraz z postępem technicznym usługi te stały się dużo łatwiej dostępne. Czemu to zawdzięczamy?

  1. Pod koniec XX wieku upowszechniły się komputery, a wraz z nimi proste w obsłudze edytory tekstu i oprogramowanie DTP (ang. desktop publishing). Dzięki nim możliwe stało się przygotowanie książki do druku w domu, przed monitorem.
  2. Znacznie rozwinęła się – obok druku offsetowego - technika druku cyfrowego. Umożliwia ona tani druk w nawet najniższych nakładach – tzw. print-on-demand, czyli druk na życzenie. Dzięki temu nie trzeba od razu inwestować w kilkutysięczny nakład, kiedy – jak w wielu przypadkach – na początek wystarczy kilkaset egzemplarzy.
  3. Dzięki internetowi pojawiły się możliwości dystrybucji bezpośredniej, jakich wcześniej nie było. Dziś książka nie musi być już dostępna we wszystkich księgarniach w kraju. Wystarczy, że autor umożliwi zakup swoich książek za pośrednictwem np. własnej strony internetowej.

Na tym nie koniec – w ciągu ostatnich lat w sposób spektakularny rozrósł się rynek e-booków. W 2012 r. największa internetowa księgarnia świata – amazon.com - zszokowała świat, ogłaszając, że sprzedaje już więcej książek elektronicznych niż tradycyjnych, papierowych.

 

Cytaty pochodzą z książki Marleny Jankowiskiej “Autor i prawo do autorstwa”, wyd. Wolters Kluwer Polska, Warszawa 2011 (str. 53, 57). Ilustracje: wikipedia.org (2x), polskieradio.plstrangeflowers)

bxb_ban600

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>